milczała, patrząc przez okno na wieczorne niebo.
„Mamo, nie potrzebuję przeprosin” – powiedziała w końcu spokojnie i bez goryczy. „Wystarczy mi, że żyję teraz własnym życiem. Żałuję tylko jednego: że nie zaczęłam wcześniej”.
Pogłaskała dłonią swój zaokrąglony brzuch i uśmiechnęła się, spokojnie i bez żalu.






Comments