Bo widzę mężczyznę, który przez siedemnaście lat wstawał o piątej, żeby starczyło na dwa domy. Który nigdy nie zostawił żadnego ze swoich dzieci. Który nie umiał powiedzieć prawdy, ale umiał kupić kurs prawa jazdy na siedemnaste urodziny.Kurs, o którym dowiedziałam się przez przypadek. Bo Bogdan umarł w lipcu, a Natalia kończy siedemnaście lat w październiku.
I ten kurs, ta jedna opłata na kilka tygodni przed śmiercią – to nie było zaplanowane przyzwolenie. To była nadzieja, że zdąży. Że jeszcze trochę pociągnie, jeszcze trochę pojeździ między dwoma światami, jeszcze trochę będzie wystarczał za dwóch ojców naraz.
Nie zdążył.
A ja siedzę z jego kurtką na kolanach i nie wiem, co zrobić z miłością, która okazała się o połowę za mała.






Comments